Skocz do zawartości


Zdjęcie

Buddha Stretch Street Styles DVD - recenzja


  • Please log in to reply
No replies to this topic

#1 sikorson

sikorson

    Nowy na forum

  • Użytkownicy
  • 17 Postów

Napisano 26 August 2010 - 08:20 AM

Recenzja pierwotnie pojawiła się w Trendy Magazyn 07-8/2010, a później na moim blogu poświęconemu tańcu i wszystkiemu co z nim związane: http://sneakersandpointes.blogspot.com

Buddha Stretch Street Styles DVD - czyli o tym jak wiedza z zakresu Street Dance i Funk Styles powoli dociera z za oceanu na nadwiślański grunt.

Dołączona grafika

Impuls
Na zakup filmu i ściągnięcie go sobie prosto z NYC siedzimy głównej Elite Force Crew zdecydowałem się aby podnieść swój poziom wiedzy z zakresu hiphopu. Wiedzy póki co dość podstawowej i wybiórczej ale również, niestety wiedzy o poziomie charakterystycznym dla większości sezonowych entuzjastów tańca hiphop w Polsce. Ci, którzy style uliczne taneczne praktykują od wielu lat i podchodzą do tego poważnie - z szacunku do tańca, a także z potrzeby zdobycia wiedzy elementarnej różnymi metodami i środkami swoją wiedzę rozbudowują. Głównie poprzez Internet, strony takie jak break.pl wywiady na youtube itp. Swoje braki edukacyjne uświadomiłem sobie najpierw podczas kwietniowych warsztatów Ragga Jam (po szczegóły odsuwam do majowych Trendów), następnie podczas dyskusji ze znajomymi - zagorzałymi zwolennikami poppingu, lockingu i street dance’u, którzy chóralnie i indywidualnie wbijali mi do głowy, że newstyle to nie hiphop, że new age to nie hiphop, że LA nie tańczy hiphopu itd. itp. Okej - pomyślałem – nie chcę być tanecznym analfabetą, czas rozbudować swoją wiedzę, aby w kolejnych dyskusjach móc swoje argumenty podpierać nie tylko siłą głosu oraz rozbudowaną gestykulacją. Jeśli szukać wiedzy, najlepiej to robić u źródła. Jeśli poznawać historię street dance’u to tylko w NYC… okej, kolebką street styles jest w prawdzie LA, podczas gdy w NYC powstał b-boying, ale w Nowym Jorku rezyduje Elite Force Crew czyli Buddha Stretch, Henry Link, Bobby Milage oraz Brooklyn Terry, a to właśnie oni byli pierwszymi, którzy użyli zwrotu hiphop aby nazwać taniec, amerykańskich klubów i osiedli.


Akcja
Po wejściu na stronę http://eliteforcecrew.com/ wybrałem z katalogu płytkę Buddha Stretch Street Styles aby po blisko miesiącu odebrać ją z placówki Poczty Polskiej. Odzierając płytę z kartonowego zabezpieczenia przesyłki pomyślałem, że lepiej aby powiedzenie o książce i okładce nie sprawdziło się w tym konkretnym przypadku. Jeśli bowiem miałbym oceniać płytę Street Styles po jej wyglądzie i wykonaniu ocena byłaby co najwyżej mierna. Okładka wydrukowana na papierze ksero, wierzchnia strona płyty wytłoczona na słabej jakości drukarce do DVD, której powstydziliby się nawet wystawcy z byłego już Stadionu 1000lecia. Ojojoj, widać, że albo prekursorzy hiphopu nie zarobili jakichś wielkich kokosów na postawieniu kamieni węgielnych gatunku, albo budżet na produkcję materiałów promocyjnych wolą przeznaczyć na benzynę do swoich Bentley'ów i Escalade'ów. Ale nic to, ważne jest przecież wnętrze...
Odpaliłem więc płytkę. OK, jest menu, jest wybór scen, nie jest tak źle. Jedziemy więc dalej. Pierwsze sceny filmu to prezentacja zdjęć z domowego albumu Stretcha. Trudno powiedzieć kim są poszczególne osoby na zdjęciach bo nie ma do nich ani podpisów ani komentarza, można się jednak domyśleć, że są osoby, które najsilniej wpłynęły na jego życie i karierę. Zdjęcia przeplecione zostały historycznymi nagraniami skonwertowanymi na dvd z prastarych już VHSów, a co za tym idzie jakość dźwięku i obrazu jest czasami okrutnie słaba. Potęguje to jednak efekt realizmu tego filmu i zwiększa jego wartość kolekcjonerską. Widać bowiem, że nie jest to produkcja wysokobudżetowa, a typowy homemade stworzony przez entuzjastę dla entuzjastów. A raczej przez prekursora dla potomnych.
Następna scena to Stretch w wywiadzie z 1992 roku opowiadający na pytanie na temat swoich największych inspiracji, i wzorów. Dziwnym nie jest, że na pierwszym miejscu pojawia się program Soul Train, program telewizyjny przed, którym w latach siedemdziesiątych zasiadał chyba każdy czarnoskóry mieszkaniec Stanów Zjednoczonych. Na drugim miejscu pojawiają się Shields i Yarnell czyli para mimów, których umiejętności ruchowe, rzeczywiście były niesamowite. Na pierwszy rzut oka odgadnąć można, że korzenie lockingu to właśnie program Soul Train, na popping z kolei ogromny wpływ mieli właśnie Shields i Yarnell.
Film podzielony jest na części. Każda z nich dotyczy określonego tańca z rodziny street styles. Locking, popping, house i hiphop dance. Przy każdej z nich dowiedzieć się możemy, skąd dany taniec się wziął, z czego wynikał i jakie osoby były obecne przy jego powstaniu. Nie chcę opowiadać scena po scenie całego filmu bo nie miałoby to większego sensu. Ten film po prostu trzeba zobaczyć jeśli chce się poznać czym jest hiphop czym jest street dance i czym są funk styles. To półamatorskie DVD to kopalnia informacji o tańcu ulicznym, skondensowana wiedza w pigułce, którą warto przełknąć wpuszczając w krwiobieg, aby zaowocowała większą świadomością taneczną.
W filmie pojawia się tona ważnych nazwisk, haseł, pojęć i wydarzeń, do których zapamiętania nie wystarczy jednorazowe obejrzenie filmu. Lockerzy usłyszą samego Dona Campbella, Ruffusa Thomasa, Toni Basil, poperzy usłyszą o Damicie Jo Freeman, młodym M.J. (tak, tym M.J), hiphopowcy obejrzą prześmieszną nagrywkę podczas, której Mr Wiggles tłumaczy jak w latach 70tych tańczyło się w klubach, aby odpowiednio się przylansować, nie onieśmielająć przy tym niepotrzebnie tańczących z nami dziewczyn. „You always flow with the girl! Make sure you don't get the female unconfortable.” Rewelacja, no i wciąż aktualne;P


Reakcja
Podsumowując. Cały film zmontowany jest ze starych nagrań, wywiadów i teledysków wzbogacony nowymi materiałami przygotowanymi na potrzeby filmu – głównie videoprezentacją kroków tanecznych (locking, popping, house, hiphop vocabulary). Ten dodatek to niesamowicie cenna sprawa bo o ile w necie można dogrzebać się słowniczka kroków street dance’owych, o tyle zebranie ich wszystkich w jednym miejscu i wykonywanych przez samego twórcę gatunku to już nie lada gratka. Film różni się bardzo od innego dokumentu poświęconego tańcu ulicznemu Rize – opowiadającego historię Krump'u. Jeden został nakręcony przez profesjonalistę Davida LaChapelle, drugi przez naturszczyka – Stretcha. Jeden i drugi jest jednak zdecydowanie wart obejrzenia i jeden i drugi warto mieć w swej kolekcji jeśli taniec uliczny to twoja rzecz.

sikorson




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych